Mam pewne zaległości w blogowaniu, najważniejszą rzeczą która się wydarzyła u nas w "gospodarstwie" w międzyczasie jest fakt posiadania przez nas kolejnych kociąt których nie planowaliśmy. Znaleźliśmy je nad rzeką nieopodal naszej posesji, podejrzewamy, że ktoś planował je utopić ale ostatecznie je porzucił i w rezultacie trafiły do nas.
Kocięta trafiły do nas na początku czerwca gdy były całkiem małe - musieliśmy karmić je strzykawką i odsączać im mocz pocierając pod ogonkiem.
Na początku było ich czworo, podobnie jak Banda Czworga z działek z zeszłego roku, niestety jeden z nich nie przeżył. Teraz są już duże i samodzielne, powoli szykujemy się do rozdania ich do nowych domów.
Gdy ostatnio pisałem to zmagaliśmy się z plagą deszczy, zimna i błota. Teraz podobnie jak większość kraju zmagamy się z plagą upałów, suszy i krwiożerczych owadów.
Jedyne pocieszenie jest takie, na skoszonych okolicznych łąkach pięknie schnie siano i cudownie pachnie. Ogólnie powietrze jest przesycone wonią schnącego siana przemieszaną z zapachem koszonych zbóż - bardzo mi się to podoba.
Trudno jest napisać coś znaczącego, na pewno nie stworzę swoim blogiem strzelistego aktu. Będą tu zawarte moje spostrzeżenia, głupie myśli oraz inne takie tam. Ogólnie to subiektywna "relacja z życia" widziana po mojemu.
niedziela, 28 lipca 2013
niedziela, 14 lipca 2013
środa, 12 czerwca 2013
Kolejny raz nam się udało.
Woda opadła tak szybko jak się pojawiła, szczęśliwie nie zalało nam piwnic. Dzisiaj na okolicznych łąkach jest błotnisko które z każdą godziną śmierdzi coraz bardziej - wszystko gnije jak po powodzi.
Wczoraj będąc poganiany groźbą zalania piwnicy zmobilizowałem się do posprzątania we wszystkich jej pomieszczeniach - teraz jest cudownie, że bez wstydu po podziemiach można by ludzi oprowadzać :)
wtorek, 11 czerwca 2013
No cóż ...
padało przez ostatnie tygodnie, zaczęło się w Święto Bożego Ciała .
W ostatni weekend wydawało się, że pogoda ma się ku lepszemu: świeciło słońce i było ciepło. Nie wiem czy ktoś zauważył, że tak powiem na marginesie - ale sezon grzewczy wydłużył nam się do czerwca - u nas wciąż działa centralne.
Wracając do sytuacji deszczowej to powiem, że wydawało mi się, że idzie ku lepszemu, a tu od wczoraj znów pada, a dzisiaj o poranku to za naszymi oknami pojawiły się rozlewiska.
Postanowiliśmy przygotować naszą piwnicę na zalanie i ewakuować z niej kosiarki i inny sprzęt mechaniczny. Przy tym trzeba będzie zrobić mały porządek aby nie pływały nam konewki i różne szpargały.
Mam nadzieję, że nas nie zaleje bo woda gruntowa którą obserwuję w odstojniku na podłodze wciąż wydaje się być na bezpiecznym poziomie. Ale wolę być przezorny po tym jak przez noc woda wystąpiła z rzeczki na łąki.
W ostatni weekend wydawało się, że pogoda ma się ku lepszemu: świeciło słońce i było ciepło. Nie wiem czy ktoś zauważył, że tak powiem na marginesie - ale sezon grzewczy wydłużył nam się do czerwca - u nas wciąż działa centralne.
Wracając do sytuacji deszczowej to powiem, że wydawało mi się, że idzie ku lepszemu, a tu od wczoraj znów pada, a dzisiaj o poranku to za naszymi oknami pojawiły się rozlewiska.
Postanowiliśmy przygotować naszą piwnicę na zalanie i ewakuować z niej kosiarki i inny sprzęt mechaniczny. Przy tym trzeba będzie zrobić mały porządek aby nie pływały nam konewki i różne szpargały.
Mam nadzieję, że nas nie zaleje bo woda gruntowa którą obserwuję w odstojniku na podłodze wciąż wydaje się być na bezpiecznym poziomie. Ale wolę być przezorny po tym jak przez noc woda wystąpiła z rzeczki na łąki.
poniedziałek, 27 maja 2013
Gówno na horyzoncie.
jedliska, tanne, wołczyn, konstadt
co2,
elektrownie wiatrowe,
energetyka wiatrowa,
energia odnawialna,
wiatraki
Subskrybuj:
Posty (Atom)




