Jak inni ludzie w Polsce walczą i o co im chodzi: www.stopwiatrakom.eu - porozmawiaj o wiatrakach.



niedziela, 25 października 2015

Zachęcam do pójścia na wybory.

Może zostało tylko kilka godzin i jest za późno żeby kogoś zachęcać ale mimo wszystko chciałbym namówić wszystkich których mogę do pójścia na wybory.
Wydawało mi się, że wielu ludzi zrozumie, że te wybory są przełomowe w pewnym sensie. Bo tak na prawdę każdy w nich ma o co zawalczyć. Bo nawet jak ktoś jest za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy to musi go bronić. Jeżeli ktoś jest przeciw to tym bardziej powinien się zmobilizować bo wreszcie jesz szansa na jakieś realne zmiany, nie tylko na stanowiskach politycznych ale też na zmiany stylu sprawowania władzy.  Teraz jest wybór bo albo można głosować na PiS albo na nowe ruchy społeczne które stosunkowo niedawno się pojawiły na scenie politycznej.
Warto pójść i nie zmarnować tej szansy bo drugi raz wybory o podobnym charakterze mogą się już nie przytrafić. Pójście do lokalu wyborczego to tylko chwila. Sam obserwowałem dzisiaj osoby starsze które o kulach czy o lasce szły żeby zagłosować. Dla nich to był często prawdziwy wysiłek i mimo wszystko byli gotowi żeby pójść. Dla innych to jest o wiele łatwiejsze, a mimo wszystko rezygnują z pójścia, warto to jeszcze raz przemyśleć i pójść !

czwartek, 15 października 2015

Szkoda lata, czyli podsumowanie mienionego czasu.

Choć w tym roku było piekielnie gorąco to jednak trzeba powiedzieć uczciwie, że szkoda lata.
Tak na prawdę to ten czas upłynął wyjątkowo szybko. Nie wiem czy to zasługa dużej ilości zajęć które miałem w ostatnich miesiącach, a może z wiekiem człowiek zmienia w sobie poczucie czasu. W każdym razie jakoś tak szybko wszystko upłynęło w tym roku, tak szybko, że wydaje mi się jakbym przegapił to lato.
Lato zaczęło się od wichury która połamała nam kilka konarów drzew, były też deszcze i wydawało się, że będzie normalnie, a tu susza i upały jak na Saharze. Często narzekam, że mamy słabą ziemię na naszej działce ponieważ cały jej teren jest sztucznie podwyższony i podsypany gruzem. Zawsze przez to trawa nam latem się wypala od słońca. Ale w tym roku to wszystkie dotychczasowe wypalenia trawy były niczym, teraz nawet zaczęły nam usychać niektóre z drzew i krzewów, ostatecznie padło kilka tui.
Oczywiście jak co roku przybyło nam kotów "zewnętrznych" do wykarmienia bo się pięknie rozmnożyły, nie licząc Fuksa który jest psowaty ale wielkości dużego kota ;)




Winogron nam przerwał i pięknie obrodził bo go podlewaliśmy.




Nawet koty które z natury lubią ciepło leżały jak zdechłe.

A temperatura w domu przekroczyła magiczne 30 stopni.

Z ciekawych rzeczy które są jeszcze warte odnotowania to muszę powiedzieć, że ktoś nam zbudował nową, piękną drogę do wyprowadzania psów. Początkowo gdy zaczęły się prace to się wystraszyłem, nawet bardzo, że rusza budowa wiatraków, a to się okazało, że jeden z miejscowych rolników się zawziął i postanowił utwardzić drogę do swoich pól. Zrobił to całkiem profesjonalnie bo na początek zamówił równiarkę bo stara droga była nawet miejscami nieprzejezdna dla traktorów. Potem usypali wszystko wszystko kamieniem pozyskanym z rozbiórki starej linii kolejowej. Na koniec znów pojawiła się równiarka i walec drogowy. Tak więc mamy twardy , szeroki i suchy dukt do wyprowadzani psów na wprost naszego domu :)







Oczywiście dochowaliśmy się w tym roku jaskółek o których już wcześniej wspominałem :) było po nich trochę kup do sprzątania w pomieszczeniu które zaanektowały.


Te plamy w głębi obrazu to jaskółki w locie.

A tu kilka w spoczynku.

Petenci ;)


 Na koniec lata byliśmy z naszą pierwszą wyprawą w Anglii, posmakowaliśmy "wyspy" ale o tym w następnym wpisie :)
Dobranoc bo się trochę zasiedziałem.




czwartek, 1 października 2015

Wróciliśmy :)

Nie było nas przez kilkanaście dni ale na szczęście dom stoi :)
Muszę napisać przy tej okazji małe posumowanie wakacji bo chyba z dwa miesiące nic nie pisałem. W niedługim czasie to nadrobię.

niedziela, 12 lipca 2015

U nas właśnie żniwa się zaczęły.


Czas leci bardzo szybko, jak spojrzeć za oknem to wszędzie na horyzoncie widać dojrzewające zboża. Dzisiaj w naszej wsi pierwsze kombajny wyruszyły w pola i może by nawet coś zdziałały jednak przeszkodziła im burza która wczesny wieczorem lunęła deszczem. 
W czasie od kiedy zamieściłem ostatni post wydarzyło się kilka rzeczy, najważniejszą z nich chyba jest budowa drogi, dorastają nam też jaskółki w stodole która dawniej była garażem.
Może to nietypowe co się wydarzyło, chodzi mi o tą budowę drogi.  Otóż skrzyknęło się kilku rolników z okolicy i postanowili poprawić sobie drogi dojazdowe do pól. Wszystko zaczęło się pewnego dnia gdy na polnej drodze na przeciw naszego domu, na której zazwyczaj wyprowadzamy psy pojawiła się maszyna drogowa - wyrówniarka. Przyznam szczerze, że nie wiedząc co się święci zmiany na "naszej" drodze polnej wziąłem za zły znak. Wystraszyłem się, że właśnie rusza budowa wiatraków w naszej wsi której się od dawna bardzo obawiam.
Droga przez dwa dni po pojawieniu się wyrówniarki była pozostawiona sama sobie, potem pewnego poranka gdy wyprowadzałem psy pojawiło się kilka ciągników rolniczych  z przyczepami, przyjechał też jeden taki ze spycharko-ładowarką na przedzie. Jak je zobaczyłem to od razu pomyślałem, że to ma związek z drogą. Gdy się zatrzymały i wyszli z nich kierowcy (niektórych rozpoznałem jako znajomych z widzenia) to z rozmowy się dowiedziałem, że oni sami jak właściciele okolicznych gruntów budują sobie nową nawierzchnię na drodze do pól.
Zakupili kamień który był na podsypce torów kolejowych od firmy która przebudowuje linię kolejową biegnącą przez naszą wieś. Przez kilka dni zwozili ten kamień na "naszą" polną drogę i rozkładali go przy pomocy spycharki jednym z ciągników. Potem pojawiła się znów wcześniej wspominana wyrówniarka drogowa i walec który całość pięknie ubił. 
Teraz to można chodzić po tej drodze z psami jak po asfalcie :)

Droga jest już wysypana kamieniami.


Koniec drogi ;)



Po walcowaniu 1.

Po walcowaniu 2.