Muszę się pochwalić: dzisiaj po raz pierwszy w życiu w wieku ponad 40 wygrałem w totolotku. Trafiłem "trójkę" i wygrałem 24 złote z czego od razu przehuśtałem 18 zeta na kolejne zakłady.
Ogólnie to chyba dobry znak na Nowy Rok, tak przynajmniej powiedziała mi pani na CPN która wypłacała mi wygraną.
To moja pierwsza wygrana w życiu, chociaż bawiłem się w tą grę od dziecka. Najbardziej intensywnie grywałem w czasach studiów gdy z moim kumplem Irkiem razem graliśmy łeb w łeb. On regularnie miewał trójki, a ja nigdy nic.
Potem przez wiele lat średnio z częstotliwością raz na 3-4 miesiące zdarzało mi się złożyć jakiś zakład. Ale zawsze bez rezultatów, nawet żartowałem, że ja gram tylko o główną wygraną.
A tak w związku z mienionym Sylwestrem to powiem, że jak co roku od kiedy mieszkamy na wsi to z okien naszego domu obejrzałem panoramę z nocnym widokiem na pokaz sztucznych ogni w pobliskim mieście powiatowym. Aneta zasnęła około 22.30 i przegapiła widowisko. Zresztą ja to głównie trwałem w oczekiwaniu z powodu psów do których zszedłem aby sprawdzić czy się nie boją i jak sobie radzą (zwłaszcza Lusia).
Pozdrawiam Wszystkich i Życzę Powodzenia w Nowym Roku !
Tomek.
Trudno jest napisać coś znaczącego, na pewno nie stworzę swoim blogiem strzelistego aktu. Będą tu zawarte moje spostrzeżenia, głupie myśli oraz inne takie tam. Ogólnie to subiektywna "relacja z życia" widziana po mojemu.
wtorek, 1 stycznia 2013
poniedziałek, 24 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
Znaki.
Dzisiaj jadąc jedną z wiejskich dróg prowadzących do naszej wsi znalazłem osiem snopków słomy rozrzuconych na przestrzeni około jednego kilometra.
Zastanowiłem się przy tym czy to znak Końca Świata czy też może coś innego. Bo może ktoś się rozeznał, że koniec świata nastąpi jutro i tak szybko traktorem jechał, że je z przyczepy pogubił ?
A przecież wiemy, że Koniec Świata został odwołany i to zostało już wielokrotnie powtórzone, widać, że dobra widomość nie dociera do wszystkich.
Ja wpadłem na pomysł aby te snopki zapakować do samochodu bo przyszedł mi do głowy inny znak. Może to znak żeby kupić sobie kucyki bądź inne koniowate. Swoją drogą to słoma bardzo ładnie pachniała w aucie.
Ale tak na poważnie to wpadłem na pomysł żeby zawieźć tą słomę do schroniska dla zwierząt, do tego z którego pochodzi nasza Lusia. Mają tam konie i psy więc słoma im się przyda. Może gdyby ktoś chciał wesprzeć to schronisko lub zainteresować się jego pracą to polecam stronę www.greyanimals.org .
Tym czasem słoma leży sobie w naszej piwnicy czekając na wywózkę i budzi duże zainteresowanie w naszych psach.
Zastanowiłem się przy tym czy to znak Końca Świata czy też może coś innego. Bo może ktoś się rozeznał, że koniec świata nastąpi jutro i tak szybko traktorem jechał, że je z przyczepy pogubił ?
A przecież wiemy, że Koniec Świata został odwołany i to zostało już wielokrotnie powtórzone, widać, że dobra widomość nie dociera do wszystkich.
Ja wpadłem na pomysł aby te snopki zapakować do samochodu bo przyszedł mi do głowy inny znak. Może to znak żeby kupić sobie kucyki bądź inne koniowate. Swoją drogą to słoma bardzo ładnie pachniała w aucie.
Ale tak na poważnie to wpadłem na pomysł żeby zawieźć tą słomę do schroniska dla zwierząt, do tego z którego pochodzi nasza Lusia. Mają tam konie i psy więc słoma im się przyda. Może gdyby ktoś chciał wesprzeć to schronisko lub zainteresować się jego pracą to polecam stronę www.greyanimals.org .
Tym czasem słoma leży sobie w naszej piwnicy czekając na wywózkę i budzi duże zainteresowanie w naszych psach.
niedziela, 2 grudnia 2012
Rumuńska technologia.
Tak wyglądała osobówka po powrocie z targowiska - widok z okna na piętrze w naszym domu.
Kilka zbliżeń, ciekawe czy ktoś się domyśli ile rzeczy i osób było zapakowane w aucie małolitrażowym typu Seat Cordoba (odpowiednik Volkswagena Polo Combi) ??? :)
Wracaliśmy w ten sposób do domu ze zdobycznym łupem przez około 100 km.
A teraz cała prawda - wszystko to co na poniższych zdjęciach plus trzy dorosłe osoby jechało tym przewozem :)
Tak oto Rumuńska Technologia Pakowania Auta zmieniła małą osobówkę w całkiem wydajny meblowóz.
A tak na poważnie to mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia bo udało nam się upolować piękne przedmioty za całkiem rozsądną cenę. Prawie każdej niedzieli wstajemy przed świtem i jedziemy na którąś z giełd staroci, to taki nasz nałóg. Nieraz nic nie kupimy, zwiedzamy tylko, a raz na kilka miesięcy trafia się nam "złoty strzał" - czyli okazja do kupienia tego co akurat nam jest potrzebne i bardzo nam się podoba. Dzisiaj właśnie po dłuższej przerwie był taki dzień kiedy wracaliśmy z giełdy bardzo zadowoleni.
Kilka zbliżeń, ciekawe czy ktoś się domyśli ile rzeczy i osób było zapakowane w aucie małolitrażowym typu Seat Cordoba (odpowiednik Volkswagena Polo Combi) ??? :)
Wracaliśmy w ten sposób do domu ze zdobycznym łupem przez około 100 km.
A teraz cała prawda - wszystko to co na poniższych zdjęciach plus trzy dorosłe osoby jechało tym przewozem :)
Tak oto Rumuńska Technologia Pakowania Auta zmieniła małą osobówkę w całkiem wydajny meblowóz.
A tak na poważnie to mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia bo udało nam się upolować piękne przedmioty za całkiem rozsądną cenę. Prawie każdej niedzieli wstajemy przed świtem i jedziemy na którąś z giełd staroci, to taki nasz nałóg. Nieraz nic nie kupimy, zwiedzamy tylko, a raz na kilka miesięcy trafia się nam "złoty strzał" - czyli okazja do kupienia tego co akurat nam jest potrzebne i bardzo nam się podoba. Dzisiaj właśnie po dłuższej przerwie był taki dzień kiedy wracaliśmy z giełdy bardzo zadowoleni.
środa, 28 listopada 2012
Magiczne ognisko.
Dzisiejszego wieczoru podpaliłem na naszym ognisku obłamane gałęzie i resztki zasuszonych roślin z naszego ogrodu. To była chyba ostatnia chwila przed nadejściem zimy, co się nie spali teraz to trzeba będzie dopalić na wiosnę wraz z nowymi gałęziami.
Szkoda, że zdjęcie które zrobiłem nie oddaje tego jak niezwykle wyglądało to ognisko. Wiele płonących iskier unosiło się ponad nim wysoko w górę. Iskry pląsały i rozciągały się na kształt świetlistych wstążek tańczących na wietrze.
Te tańczące iskierki to zapewne zasługa uschniętych łodyg kwiatów które spalając się unosiły się w powietrze. Zjawisko trwało krótko ale było bardzo malownicze.
Jeszcze raz to samo tyle, że z lampą błyskową.
Szkoda, że zdjęcie które zrobiłem nie oddaje tego jak niezwykle wyglądało to ognisko. Wiele płonących iskier unosiło się ponad nim wysoko w górę. Iskry pląsały i rozciągały się na kształt świetlistych wstążek tańczących na wietrze.
Te tańczące iskierki to zapewne zasługa uschniętych łodyg kwiatów które spalając się unosiły się w powietrze. Zjawisko trwało krótko ale było bardzo malownicze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)